Broń z dużym ilorazem inteligencji

autor: on


Broń inteligentna – to pojęcie ma obecnie co najmniej dwa znaczenia. Pierwsze łączy się z wojskową bronią i amunicją, rażącymi precyzyjnie wyłącznie uzbrojonego nieprzyjaciela, jego pozycje, sprzęt i ludzi, nie wyrządzając krzywdy cywilom, a także własnym oddziałom.

Drugie odwołuje się do broni, której nie może użyć nikt poza osobami do tego powołanymi. Są wśród nich dorośli, właściciele, osoby z uprawnieniami, wszyscy ci, którzy nie sięgną po nią przypadkowo lub w celach niezgodnych z prawem.

W USA wydarzyło się w ostatnim czasie kilka tragedii, spowodowanych niedostatecznym zabezpieczeniem broni przed dziećmi. Dwuletni synek Veroniki Rutledge z Blackfoot w Idaho wyciągnął z torebki mamy pistolet i nacisnął spust, zabijając ją.

Kolejne wypadki zdarzyły się w stanie Waszyngton, gdzie trzylatek podczas zabawy zastrzelił czterolatka, i w Pensylwanii, gdy dwulatek zabił swoją 11-letnią siostrę. Jak się szacuje, w Stanach Zjednoczonych w wypadkach z bronią ginie rocznie aż osiemdziesięcioro dzieci w wieku przedszkolnym!

Biometria i zegarek

Broń z zabezpieczeniami “dziecioodpornymi” produkowana była przez firmę Smith & Wesson już w latach 80. XIX wieku (1).

Rewolwery ze specjalnymi dźwigniami zabezpieczającymi spust sprzedawały się bardzo dobrze. Obecnie nie ma jednak na rynku wielu rodzajów podobnie zabezpieczonej broni.

W czasach, gdy telefon i telewizor chronione są hasłami, tak słaby poziom bezpieczeństwa pistoletów i karabinów może nieco dziwić.

Kai Kloepfer, nastolatek z amerykańskiego stanu Kolorado, uważał, że trzeba to zmienić. Gdy 20 lipca 2012 r.

24-letni James Holmes zastrzelił w kinie w Aurorze dwanaście osób, w głowie Kloepfera powstał pomysł broni zabezpieczonej biometrycznie (2).

Początkowo uznał, że dobrym rozwiązaniem będzie skanowanie tęczówki, jednak w końcu zdecydował się na zabezpieczenia wykorzystujące rozpoznawanie odcisków palców.

Pistolet, który zaprojektował, nie może być użyty przez nikogo poza osobą autoryzowaną. Kloepfer twierdzi, że broń “rozpoznaje” ją ze skutecznością wynoszącą 99,999 procent. Broni nie może użyć nie tylko dziecko, ale również np. złodziej. Do inteligentnie zabezpieczonej broni da się też podejść inaczej, tak jak to uczynił niemiecki producent Armatix w stosunku do pistoletu iP1.

Jego broń działa tylko wtedy, gdy jest sparowana ze specjalnym zegarkiem naręcznym z chipem RFID chroniącym przed niepowołanym użyciem (3). Użycie tego pistoletu możliwe jest wyłącznie wówczas, gdy zegarek znajduje się wystarczająco blisko od niego.

W przypadku ewentualnej kradzieży broń blokuje się automatycznie. Tylna część pistoletu świeci się wtedy na czerwono, sygnalizując blokadę i oddalenie się od zegarka. Po wpisaniu do zegarka kodu PIN następuje odblokowanie broni.

Snajperzy zbędni?

Tymczasem dla wojska powstają pociski, które, jak się wydaje, mogą być wystrzeliwane bez celowania, a i tak dotrą dokładnie tam, gdzie chcemy. Przetestowała je niedawno amerykańska wojskowa agencja DARPA.

Projekt nazywa się EXACTO (4) i pozostaje w dużym stopniu tajny, dlatego tak naprawdę niewiele wiadomo o szczegółach technicznych rozwiązania – poza tym, że rzeczywiście przeprowadzano testy poligonowe tego typu pocisków.

Ze skąpych opisów pracującej nad tą technologią firmy Teledyne wynika, że pociski wykorzystują optyczne systemy naprowadzania na cel. Technologia pozwala na reagowanie w czasie rzeczywistym na warunki atmosferyczne, wiatr i ruchy, jakie wykonuje cel.

Skuteczny zasięg nowego typu amunicji to 2 tys. m. Dostępne w serwisie YouTube wideo pokazuje testy przeprowadzane jeszcze w pierwszej połowie 2014 r. Na filmie widzimy trajektorię pocisku wystrzeliwanego z karabinu i kluczącego w poszukiwaniu celu.

Agencja DARPA wskazuje na szereg trudności, z jakimi muszą sobie radzić tradycyjni snajperzy. Po namierzeniu celu z dużej odległości trzeba wziąć jeszcze pod uwagę panujące w danym środowisku warunki pogodowe. Wystarczy niewielki błąd, aby pocisk nie trafił.

Problem staje się jeszcze większy, gdy snajper musi wycelować i oddać strzał w jak najkrótszym czasie. Opracowaniem inteligentnej broni zajmuje się także firma Tracking Point. Inteligentny karabin snajperski został przez nią opracowany tak, aby żołnierz nie musiał przechodzić przez treningi obsługi sprzętu.

Firma zapewnia, że dzięki użytej technologii dosłownie każdy będzie w stanie oddawać celne strzały. Aby to zrobić, strzelec musi jedynie namierzyć cel.

Wewnętrzny komputer gromadzi dane balistyczne, obraz pola walki oraz rejestruje warunki atmosferyczne, takie jak temperatura otoczenia, ciśnienie, przechylenie, a nawet nachylenie osi Ziemi.

W końcu informuje ze szczegółami, jak należy trzymać broń i kiedy dokładnie nacisnąć za spust. Strzelec może sprawdzić wszystkie informacje, patrząc przez celownik. Inteligentna broń wyposażona jest również w mikrofon, kompas, Wi-Fi, silnik namierzania, integralny dalmierz laserowy i wejście USB.

Pojawiają się nawet możliwości komunikacji, wymiany danych i obrazu między każdym inteligentnym karabinem. Informacje te mogą być przesyłane również na smartfon, tablet bądź laptop. Tracking Point zaproponowała również aplikację o nazwie Shotview (5), zwiększającą możliwości broni o udogodnienia związane z okularami rozszerzonej rzeczywistości.

W praktyce polega to na tym, że obraz z przyrządów celowniczych jest transmitowany w jakości HD przed oko strzelca. Z jednej strony pozwala to na celowanie bez złożenia się do strzału, a z drugiej daje możliwość prowadzenia ognia w taki sposób, by strzelec nie musiał wysuwać głowy z bezpiecznego miejsca.

Przez lata powstało wiele pomysłów, jak rozwiązać ten ostatni problem. Wystarczy przypomnieć karabiny peryskopowe wykorzystywane w okopach pierwszej wojny światowej, późniejszą broń z zakrzywioną lufą czy stosowane obecnie przez policję i siły zbrojne niektórych krajów urządzenie o nazwie CornerShot.

Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że wzrost ilorazu inteligencji wojskowej broni, nazywanej paradoksalnie “snajperską”, prowadzi do sytuacji, w której wysokie umiejętności strzeleckie przestają być potrzebne. Skoro pocisk sam znajduje cel, a strzela się zza węgła i bez tradycyjnego celowania, to celne oko i umiejętność opanowania broni stają się mniej ważne.

Z jednej strony informacja o dalszym zmniejszeniu prawdopodobieństwa chybień jest krzepiąca, z drugiej zaś każe zadumać się nad inwencją człowieka w dążeniu do zabicia innego człowieka.

Artykuł zaczerpnięto z: https://mlodytechnik.pl, “Broń z dużym ilorazem inteligencji”.

Be the first to write a comment.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.